Czym naprawdę są kartacze? No więc Twoje kartacze, tak na prawdę, to nie są zwykłe kartacze. W zasadzie, to mozna nimi zrobić krzywdę tylko, jak są zamrożone i to po odłupaniu jednego z całości.

Boo... do całości kleją się palce. No. A że Twoje kartacze w większości to ciasto i trochę spalonego czegoś, co smakuje, jak chrupkie placki ziemniaczane, i mało tam jest mięsa i nie pamiętam już, co było na początku tego zdania, ale to jest nieważne, bo jest mało mięsa i jest dużo ciasta. I w związku z tym, że tak zajebiście Ci dyktuję, to już wcale nie chce mi się mówić [pauzanapicie], że Twoje kartacze to tak naprawdę zwykłe pospolite, o właśnie jem to chrupiące coś, pyzy.

Ty chyba żartujesz. Pyz się nie robi z mąki ziemniaczanej.

A z czego według Ciebie robi się pyzy.

W sumie to pyzy się dostaje na talerzu i się je je, a nie robi.

Ja kartacze też dostałem na talerzu, a nie się je robi. Wniosek - są to pyzy.

Nieprawda. Czy widziałeś kiedykolwiek takie pyzy?

Tak, właśnie widziałem takie pyzy.

Gdzie?

U Wojtka.

Nieprawda, już dawno nie miałem pyzów.

Masz je dzisiaj.

Nie, dzisiaj to ja mam kartacze.

Mrożone kartacze, rozmrożone pyzy.

Ależ nie. Zamrożone były kartacze i po rozmrożeniu nadal pozostały kartaczami.

No tak. Bo Twoje kartacze równa się pyzy.

Nie.

Tak.

Nie.

[przerwa na piciu]

Tak.

No, dobrze, że się zgadzamy.

Chcesz chrupiące coś?

Czekaj, teraz ja formatuję.

Właśnie widzę, jak formatujesz.

Ej, to chrupiące coś smakuje jak placek ziemniaczany.

Przecież mówiłem.

Aha, chyba nie zanotowałem.


O wieszaniu firanek, bądź zasłon, możesz dowiedzieć się stąd.

Certyfikat do pobrania i zainstalowania, jeżeli pragniesz korzystać z wersji szyfrowanej stron WWW na serwerze i ufasz Draculowi.